Olsztyn: więzień Borkowic i dramat Kaspra Karlińskiego
Dwie najsłynniejsze historie olsztyńskiego zamku – o wojewodzie skazanym na śmierć głodową i o dowódcy, który nie poddał twierdzy za cenę życia syna.

Fot. Kroton, CC BY-SA 3.0 pl, Wikimedia Commons
Ruiny w Olsztynie kryją dwie opowieści, które od wieków poruszają wyobraźnię. Pierwsza sięga czasów Kazimierza Wielkiego. Według tradycji właśnie tu więziono wojewodę poznańskiego Maćka Borkowica, skazanego za spisek przeciw królowi na śmierć głodową. Podania dodają, że jego duch nie zaznał spokoju: w okolicy zamku mają być słychać jęki, zawodzenie i brzęk kajdan.
Druga historia ma mocne oparcie w faktach. W 1587 r. pod zamek podeszły wojska arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, pretendenta do polskiego tronu. Obroną dowodził starosta Kasper Karliński. Według przekazu napastnicy wystawili na pierwszą linię ognia jego porwanego kilkuletniego syna wraz z piastunką, licząc, że ojciec się podda. Karliński nie złożył broni – twierdza się obroniła, ale chłopiec zginął.
Ta tragedia zainspirowała Władysława Syrokomlę i Aleksandra Fredrę. Sam zamek nie miał już takiego szczęścia: w 1655 r. zrujnowali go Szwedzi, a w XIX w. okoliczni mieszkańcy rozbierali mury na budulec. Do dziś przetrwały m.in. cylindryczny stołp i kwadratowa wieża Starościańska, a w jaskini na terenie zamku dolnego archeolodzy znaleźli kilkaset krzemiennych narzędzi wykonanych przez neandertalczyków.
