Wjeżdżając do Pilicy (powiat zawierciański), mało kto spodziewa się, że w tym niewielkim mieście stoi jedna z najciekawszych, a zarazem najsmutniejszych rezydencji Jury. Zespół pałacowo-obronny to tzw. palazzo in fortezza, czyli pałac otoczony nowożytną twierdzą bastionową. To zupełnie inny typ budowli niż średniowieczne Orle Gniazda na skałach. Tutaj obronę zapewniały ziemne wały, bastiony i szeroka fosa, a nie wapienne ostańce.
Od dworu Padniewskich do włoskiej willi
Historia zaczyna się na początku XVII wieku. Wojciech Padniewski, kasztelan oświęcimski, zaczął wtedy wznosić późnorenesansową rezydencję i przeniósł się do niej z folwarku pod pobliskim zamkiem w Smoleniu. W 1613 roku majątek kupił kasztelan krakowski Jerzy Zbaraski. Około 1620 roku przebudował pałac na wzór włoskiej willi z arkadową loggią od strony ogrodu i zaczął otaczać go fortyfikacjami. Przy pracach wymieniany jest wenecki inżynier wojskowy Andrea dell’Aqua.
Twierdza Warszyckiego
Dzieło dokończył w połowie XVII wieku Stanisław Warszycki, kasztelan krakowski. Pałac otoczyły wały z sześcioma bastionami, fosa szeroka na około 20 metrów i rawelin z mostem zwodzonym. Wały miały 10–16 metrów wysokości, a na ich koronie mieściły się ciężkie działa. Mimo to w czasie potopu, w listopadzie 1655 roku, twierdzę na krótko zajęli Szwedzi. Warszycki odzyskał ją już w lutym 1656 roku.
Królewska wdowa i XIX-wieczny kostium
W 1731 roku Pilicę kupiła Maria z Wesslów Sobieska, wdowa po królewiczu Konstantym, synu Jana III. To ona dobudowała od południa barokowy taras, który przetrwał do dziś. Kazała też rozebrać część umocnień, przez co kompleks stracił znaczenie wojskowe i stał się czysto pałacową siedzibą. W 1734 roku gościła tu króla Augusta III, który jechał z Krakowa do Częstochowy.
W XIX wieku pałac wiele razy zmieniał właścicieli i długo popadał w ruinę. Ożywił go dopiero warszawski przemysłowiec Leon Epstein. W latach 1875–1880 nadał budynkowi neorenesansowy wygląd, wzniósł w wale nową, romantyczną bramę z pozornymi strzelnicami i obłożył część murów cegłą z neogotyckimi detalami. To właśnie ta „bajkowa” warstwa najbardziej rzuca się dziś w oczy.
XX wiek i niedokończony powrót
Od początku XX wieku do 1945 roku pałac należał do rodziny Arkuszewskich. Po wojnie mieścił dom dziecka, szkołę, a potem zakład wychowawczy. W 1989 roku kompleks kupiła od Skarbu Państwa Barbara Piasecka-Johnson, która chciała tu zamieszkać i pokazać swoją kolekcję sztuki. Rozpoczęte remonty przerwały jednak roszczenia spadkobierców przedwojennych właścicieli i wieloletnie spory sądowe. Plany muzeum nigdy się nie spełniły, a zabytek od lat niszczeje.
Park i co warto zobaczyć
- Wały i bastiony – czytelny zarys XVII-wiecznej twierdzy, rzadkość w tej części Polski,
- XIX-wieczna brama w wale z pozornymi strzelnicami,
- barokowy taras od strony ogrodu,
- park o powierzchni około 10 ha, uznany za pomnik przyrody jako dzieło sztuki ogrodowej, z klasycystyczną studnią.
Praktycznie
Pałac jest własnością prywatną i nie jest udostępniony do zwiedzania. Wnętrza są niedostępne, a mury w złym stanie technicznym. Dostęp do parku bywał w różnych latach różny, dlatego przed wejściem warto sprawdzić tablice informacyjne i stosować się do zakazów. Bezpieczniej oglądać budowle z zewnątrz, z dala od murów. Pilica dobrze łączy się z pobliskimi ruinami zamku w Smoleniu, skąd wywodzili się pierwsi budowniczowie pałacu. Razem to dobry pomysł na spokojną, półdniową wycieczkę po wschodniej części Jury.
Źródła:
Fot. LuzynaS, CC BY 3.0, Wikimedia Commons





